Kredyt na dom

Kategorie: Finansowanie inwestycji Brak komentarzy

Jeśli jesteś tym szczęśliwcem, który ma na swoim koncie wystarczającą ilość środków, to spokojnie możesz przejść do kolejnego wpisu [link]. Jeśli nie, przeczytaj ten wpis uważnie.

Wybór kredytu to pierwsze co powinniśmy zrobić, kiedy zaczynamy myśleć o własnym domu. Wycieczka po bankach daje nam odpowiedź na to, na co nas faktycznie stać, w zależności od naszych dochodów, ilości członków rodziny i innych zobowiązań (opłaty, kredyty, itd).

Na początku warto skorzystać z narzędzi online (ja korzystałem z http://www.ehipoteka.com.pl/), ale wierzyć im niestety nie możemy, ponieważ banki naprawdę skutecznie skomplikowały procedurę przyznawania kredytu. Poniżej słowniczek kilku rzeczy o których musimy być świadomi zaciągając kredyt:

1. Spread walutowy – bank działa jak kantor i dolicza sobie prowizję od operacji kupna/sprzedaży na walucie w której bierzemy kredyt (jeśli nie jest to kredyt w złotych), np.: jeśli dolar kosztuje 2,00 zł, to bank sprzeda go (kiedy przeleje nam środki na konto) nam po 2,10 zł, a odkupi za 1,90 kiedy będziemy spłacać raty. Warto o tym wiedzieć, bo kredyt na dom to wydatek przynajmniej 500 000 zł, więc kilka groszy będzie miało naprawdę dużą wartość. Więcej, np: http://www.comperia.pl/spread-walutowy-warto-wiedziec.html

2. Prowizja/ubezpieczenie, itd – bank od kredytu pobiera prowizję i każe nam się ubezpieczyć. Z reguły jest to ubezpieczenie kredytobiorcy “na życie” i ubezpieczenie nieruchomości. Banki lubią stosować różnego rodzaju sztuczki, np.: 0% prowizji, ale trzeba wsiąść ubezpieczenie. W praktyce, oprócz raty ‘za dom’ będziemy jeszcze płacić dodatkowo 100/200 zł różnego rodzaju dodatków (jeśli dobrze pamiętam, to najwięcej płacimy w ciągu pierwszych trzech lat, później koszty ubezpieczenia maleją).

3. Oprocentowanie kredytu – z reguły zmienne, ustalany na podstawie LIBOR, który powiązany jest ze stopami procentowymi w danym kraju. Przykładowo: w okresie przedwakacyjnym 2008 kurs franka szwajcarskiego wynosił ok. 2.00 zł, w wyniku kryzysu wartość jego podskoczyła do ponad 3 zł, czyli jeśli ktoś miał ratę kredytu na poziomie 2000,00 zł, to nagle miałby do zapłacenia 3000 zł – bardzo niemiła niespodzianka, ale na szczęście bank Szwajcarii znacząco obniżył stopy procentowe i dzięki temu rata wręcz zmalała. Oczywiście kwota do spłaty znacząco wzrosła, ale odsetki naliczane przez bank zmalały i kredytu nie opłaca się spłacać wcześniej.

4. Ubezpieczenie przed wpisaniem do ksiąg wieczystych – bank pobiera dodatkowe ubezpieczenie 200/300 zł od momentu podpisania umowy kredytowej do momentu wpisania go do hipoteki.

5. Kredyt zaczynamy spłacać od razu - jest to najgorsze, bo jeśli rata wynosi 1000 zł, a dom uda nam się zbudować w ciągu 24 miesięcy, to kwota którą możemy wydać na dom będzie mniejsza o 24000 zł, co w praktyce jest kosztem przyzwoicie wyposażonej kuchni. Bolesne, ale czasem bank oferuje karencję w spłacie rat, np.: przez pierwszy rok spłacamy tylko kwotę bazową – bez odsetek, które doliczone nam będą na koniec kredytu.

6. Warto brać dużą pierwszą transzę – zaletą kredytu hipotecznego jest jego niskie oprocentowanie, dla tego warto wziąść pierwszą transzę jak największą i umieścić na lokacie lub rachunku oszczędnościowym. Rata kredytu nam się nie zmienia (kolejna transza wydłuża nam tylko okres kredytowania), a dzięki takiemu zabiegowi możemy częściowo złagodzić fakt, że już zaczęliśmy płacić raty. Ta operacja wymaga jednak nieco odwagi i ostrożności, dla sugeruję aby dobrze policzyć wszystko przed rozpoczęciem tej operacji – jesteśmy bardziej narażeni na wahania kursów walut jeśli kredyt jest w walucie obcej.

Na koniec chciałbym uświadomić was, że podawany w projekcie koszt wybudowania “pod klucz” należy jeszcze powiększyć o +30% i dodatkowo dodać koszty działki. Otrzymana suma będzie kwotą na jaką należy się przygotować, jeśli chcemy zbudować dom od początku do końca.

Pozostaw komentarz